W przestrzeni publicznej coraz częściej słyszymy głosy, że dzisiejsze dzieci mają „za dobrze”. Że chroni się je przed każdym bólem, stresem, a nawet nudą. Że kiedyś „było trudniej” i to sprawiało, że ludzie byli silniejsi. Ale czy trudne dzieciństwo rzeczywiście tworzy silniejszych dorosłych, czy raczej pozostawia blizny, z którymi trzeba się mierzyć przez całe życie?
Czym jest „psychiczna odporność” i skąd się bierze?
Odporność psychiczna (resilience) to nie cecha wrodzona, ale zestaw umiejętności rozwijanych w dzieciństwie:
- rozpoznawanie i regulowanie emocji,
- radzenie sobie z niepowodzeniem,
- podejmowanie wyzwań mimo lęku.
Nie rozwijamy ich poprzez traumatyczne przeżycia, lecz poprzez kontakt z trudnościami w bezpiecznym, wspierającym środowisku. Inaczej mówiąc – to nie cierpienie kształtuje siłę, ale zdolność przetwarzania cierpienia z pomocą dorosłych.
„Trudność” a „przemoc” – cienka granica
Nie każda trudność równa się przemocy. Dzieci powinny doświadczać frustracji, porażek, konsekwencji – ale w ramach, które nie przekraczają ich możliwości emocjonalnych. Przykładowo:
- Utrata meczu w grze zespołowej – tak.
- Wyszydzanie przez nauczyciela za błąd – nie.
Co mówi nauka?
Badania nad traumą (ACE Study) wykazują, że dzieci wychowywane w trudnych, przemocowych warunkach mają większe ryzyko:
- depresji i lęków,
- uzależnień,
- chorób somatycznych w dorosłości.
Z kolei dzieci, które doświadczają adekwatnych wyzwań i mają wsparcie emocjonalne dorosłych, uczą się:
- odporności,
- wytrwałości,
- empatii.
Bezpieczne trudności – jak je tworzyć?
Rodzic lub nauczyciel nie musi tworzyć „trudnego dzieciństwa”. Wystarczy:
- nie wyręczać,
- nie chronić przed każdą emocją,
- nie podsuwać gotowych rozwiązań,
- pozwolić dziecku ponosić konsekwencje swoich działań – w bezpiecznych granicach.
Podsumowanie
Trudności rozwijają, ale tylko wtedy, gdy dziecko nie zostaje z nimi samo.
Nie chodzi o to, by dzieciństwo było trudne – chodzi o to, by nie było pozbawione okazji do nauki radzenia sobie z trudnością. Siła nie rodzi się z bólu, lecz z doświadczenia, że mogę sobie poradzić, bo nie jestem sam.



