W dobie aplikacji randkowych, przesuwania palcem w lewo lub w prawo i błyskawicznej komunikacji nasuwa się pytanie: Czy szybki dostęp do potencjalnych partnerów online sprzyja, czy raczej szkodzi umiejętności budowania głębokich, trwałych relacji?
Jako psychoterapeutka obserwuję zmiany w sposobie tworzenia więzi, które wykraczają poza romantyczną sferę i sięgają fundamentów naszej psychicznej odporności.
Randki online – wygoda czy iluzja?
Aplikacje randkowe oferują wygodę:
- łatwy dostęp,
- wiele opcji,
- natychmiastowy kontakt.
Ale ta łatwość budowania kontaktu nie zawsze oznacza jakość. Często prowadzi do powierzchowności i tzw. efektu zamienności partnera – jeśli coś nie gra, nie naprawiamy, tylko… przesuwamy dalej.
Psychologiczny wpływ randkowania online
- Decyzyjne zmęczenie – nadmiar opcji może prowadzić do paraliżu decyzyjnego i… samotności.
- Porównywanie się – profile są często wyidealizowane, co rodzi niską samoocenę i brak zaufania.
- Lęk przed bliskością – krótkie, nietrwałe relacje osłabiają zdolność do budowania głębszych więzi emocjonalnych.
Czym różni się relacja offline?
W tradycyjnym poznawaniu się mamy:
- czas, by zauważyć emocje, gesty, spójność zachowań,
- większą motywację do rozwoju relacji mimo trudności,
- bardziej realistyczne oczekiwania.
Randki online nie muszą być złe
To nie aplikacje są problemem, ale sposób, w jaki z nich korzystamy. Randki online mogą działać, jeśli:
- mamy świadomość własnych potrzeb,
- jesteśmy gotowi na inwestowanie emocjonalne,
- umiemy odróżnić iluzję kontaktu od realnej więzi.
Psychoterapeutyczne podsumowanie
Jako psychoterapeutka nie demonizuję technologii, ale zachęcam do uważności. W świecie szybkich bodźców warto zadać sobie pytanie: Czy szukam kogoś do zdjęcia na Insta… czy kogoś, z kim można milczeć bez niezręczności?
Bo prawdziwa bliskość zaczyna się tam, gdzie kończy się filtr i emoji.



