Psychologia destrukcyjnych relacji
Dlaczego wracamy do relacji, które nas ranią?
Dlaczego "złe dziewczyny" i "toksyczni faceci" wydają się bardziej pociągający?
Psychologia destrukcyjnych związków odkrywa zaskakującą prawdę o naszych mechanizmach emocjonalnych, wzorcach z dzieciństwa i uzależnieniu od intensywności.
Toksyczność = intensywność?
Niektóre osoby utożsamiają miłość z emocjonalnym rollercoasterem.
- Silne emocje, skrajności, dramaty…
Dają poczucie, że “coś się dzieje”, że to “prawdziwe uczucie”. To jednak nie miłość – to uzależnienie od adrenaliny i hormonów stresu.
„Cisza w zdrowym związku bywa mylona z nudą, a przewidywalność – z brakiem namiętności”
Skąd bierze się pociąg do toksyczności?
- Schematy z dzieciństwa: Jeśli bliscy ranią i jednocześnie kochają – uczymy się, że miłość = cierpienie.
- Brak granic: Brak umiejętności rozpoznawania swoich potrzeb i ich komunikowania.
- Niskie poczucie własnej wartości: "Zasługuję tylko na kogoś, kto mnie źle traktuje".
- Uzależnienie od intensywności: Toksyczne związki działają jak… emocjonalna huśtawka hormonalna: kortyzol – dopamina – ulga – znowu napięcie.
Zdrowa relacja = spokój
Zdrowe relacje są:
- stabilne
- przewidywalne
- pełne szacunku
Ale dla osoby uzależnionej od silnych emocji mogą wydawać się nudne. Potrzeba czasu i pracy nad sobą, by nauczyć się odróżniać bezpieczeństwo od monotonii.
Psychoterapeutyczne wnioski
Jeśli ciągle trafiasz na "toksycznych ludzi" – zatrzymaj się i zapytaj:
- Co mnie do nich przyciąga?
- Jakie potrzeby zaspokajają?
- Jaką historię powielam?
W gabinecie często okazuje się, że toksyczność nie jest ekscytująca – tylko znajoma. A znajome nie znaczy zdrowe.



