O twórczym potencjale pustej przestrzeni
W świecie pełnym bodźców, harmonogramów, ekranów i zorganizowanych zajęć, „nuda” wydaje się być słowem niepożądanym, wręcz pejoratywnym. Tymczasem z psychologicznego i rozwojowego punktu widzenia, nuda – rozumiana jako czas niezorganizowany, wolny od zewnętrznych stymulacji – pełni fundamentalną rolę w kształtowaniu tożsamości, samoregulacji i kreatywności dziecka.
Nuda jako przestrzeń twórcza
Donald W. Winnicott, brytyjski psychoanalityk, już w połowie XX wieku pisał o tzw. „zdolności do bycia samemu w obecności drugiego” jako istotnym elemencie rozwoju psychicznego. Według niego to właśnie w chwilach pozornego „nicnierobienia” dziecko zaczyna odkrywać świat wewnętrzny – swoje myśli, potrzeby, wyobrażenia.
„Dziecko, które ma czas się nudzić, ma również czas, by spotkać się z samym sobą” – D.W. Winnicott
Nuda otwiera przestrzeń na eksplorację. Kiedy nic nie jest zaplanowane ani narzucone, uruchamia się inicjatywa własna – kluczowa dla rozwoju poczucia sprawczości.
Zaburzona struktura czasu a presja produktywności
Współczesne dzieci często funkcjonują w warunkach przesyconych stymulacją:
- zajęcia dodatkowe
- ekrany (tablety, telewizory, smartfony)
- ciągłe oczekiwania sukcesu i osiągnięć
Takie środowisko prowadzi do zewnątrzsterowności – dzieci przestają samodzielnie generować pomysły, oczekując, że to otoczenie zapewni im kolejne atrakcje. Brak umiejętności zarządzania nudą może skutkować impulsywnością, zniechęceniem, trudnościami w koncentracji.
Badania pokazują, że nadmiar bodźców u dzieci wpływa na spadek tolerancji na frustrację oraz trudności w rozwijaniu umiejętności samodzielnego myślenia (Kruk & Stańczak, 2020).
Co dzieje się, gdy dziecko się nudzi?
Wbrew obawom dorosłych – bardzo wiele.
- Uruchamia się wyobraźnia. Dzieci tworzą własne światy, zabawy symboliczne, konstrukcje mentalne.
- Wzmacnia się autonomia. Nuda wymusza podjęcie inicjatywy – „co mogę zrobić teraz?”
- Rozwija się tolerancja na niepewność. Dziecko uczy się funkcjonować bez natychmiastowego rozwiązania lub gratyfikacji.
- Tworzy się kontakt z wewnętrznym światem. Wyciszenie umożliwia refleksję i uważność na własne potrzeby i emocje.
Z perspektywy terapeutycznej – co warto wspierać?
- Nie bój się chwil ciszy i nicnierobienia. Dzieci, które mają szansę pobyć w nudzie, uczą się lepiej rozumieć siebie.
- Zadbaj o dostęp do materiałów otwartych (np. klocki, kredki, kartony) – sprzyjają one tworzeniu zamiast gotowej rozrywki.
- Nie przerywaj nudy z automatu. Zamiast proponować gotowe aktywności, zapytaj: „Ciekawe, co sam możesz teraz wymyślić?”
- Nie oceniaj pomysłów dziecka. Kreatywność rodzi się w środowisku wolnym od oceny.
Rodzic w roli „świadka nudy”
To ważne, by rodzic nie czuł się w obowiązku „zapełniania” każdej chwili dziecka. Warto zaakceptować, że nuda nie jest zaniedbaniem wychowawczym, ale wręcz przeciwnie – formą optymalnego wsparcia.
„Twoja obecność wystarczy. Nie musisz ciągle organizować świata swojego dziecka.”
Podsumowanie: Nuda nie boli – nuda buduje
Choć słowo „nuda” często budzi niepokój, to jej świadome wprowadzanie – jako przestrzeni wolności i twórczości – wspiera najważniejsze obszary rozwoju: samodzielność, odporność psychiczną, regulację emocjonalną i zdolność do bycia „tu i teraz”.
W terapii z dziećmi często widać, że to właśnie brak tej przestrzeni wywołuje napięcie i poczucie zagubienia. Dlatego warto mówić głośno: nuda jest potrzebna. Nuda jest zdrowa. Nuda jest rozwojowa.



