Ojcowie zastępczy i adopcyjni o budowaniu więzi w trudnych warunkach
Bycie ojcem to coś więcej niż więzy krwi. To obecność, odpowiedzialność, empatia – i gotowość, by przyjąć dziecko z całym jego bagażem doświadczeń. W przypadku ojców zastępczych i adopcyjnych, ten bagaż bywa szczególnie ciężki. Trauma, utrata, odrzucenie, brak zaufania – wszystko to staje się częścią relacji, którą budujemy. Ale jednocześnie ta relacja może stać się dla dziecka najważniejszym krokiem ku uzdrowieniu.
Więź – klucz do rozwoju emocjonalnego
Więź to emocjonalna relacja, która zapewnia dziecku poczucie bezpieczeństwa. W psychologii mówimy o tzw. attachment, czyli przywiązaniu, które kształtuje się już we wczesnym dzieciństwie. Dzieci wychowywane w instytucjach lub doświadczające zaniedbania często nie wykształcają bezpiecznego stylu przywiązania.
- Bezpieczna więź pozwala dziecku eksplorować świat, ufać innym, regulować emocje.
- Zaburzona więź może prowadzić do lęków, wycofania, agresji lub braku empatii.
Dlatego ojcowie zastępczy i adopcyjni, którzy pojawiają się w życiu dziecka często już na późniejszym etapie, stoją przed trudnym, ale niezwykle ważnym zadaniem: stworzenia relacji, której dziecko nigdy wcześniej nie doświadczyło.
Z czym mierzą się dzieci?
- Lęk przed odrzuceniem – dzieci po doświadczeniu porzucenia mogą testować granice, sprawdzać, czy „nowy tata” też odejdzie.
- Brak zaufania – dla dziecka, które nie znało stabilności, bliskość może być czymś nieznanym, wręcz zagrażającym.
- Ambiwalencja emocjonalna – dzieci mogą jednocześnie pragnąć relacji i ją odrzucać.
- Poczucie winy i wstydu – zwłaszcza w adopcjach, dzieci często myślą: „Skoro mnie oddano, to znaczy, że coś ze mną nie tak”.
To wszystko nie jest „złym zachowaniem”. To język traumy. I zadaniem dorosłego – nie jest karać, ale zrozumieć.
Z czym mierzy się ojciec zastępczy/adopcyjny?
- Frustracja i bezradność – wielu ojców mówi: „Staram się, a dziecko mnie odpycha”.
- Brak natychmiastowego efektu – budowanie więzi to proces, nie sprint.
- Porównania i oczekiwania – „Inne dzieci przytulają tatę, moje nie”.
- Własne rany i mechanizmy – czasem dziecko uruchamia w nas to, co niezabliźnione.
Tymczasem potrzebne jest zrozumienie, że miłość rodzica to nie tylko uczucie – to decyzja, codzienna gotowość do bycia obok.
Co pomaga w budowaniu relacji?
- Cierpliwość – emocje dziecka nie zmienią się z dnia na dzień.
- Spójność – dziecko musi wiedzieć, że zasady są jasne i niezmienne.
- Uważność – szukanie sygnałów, które dziecko wysyła (czasem nie słowami, ale zachowaniem).
- Zabawa i rytuały – wspólne momenty budują zaufanie (wieczorne czytanie, wspólne śniadania, gry).
- Wsparcie psychoterapeutyczne – wielu rodziców potrzebuje przestrzeni, by poradzić sobie z własnymi emocjami, frustracją, lękiem.
Terapia jako most
Psychoterapia może być nieocenionym wsparciem w procesie budowania więzi. Dla dziecka – to możliwość przepracowania traumy w bezpiecznych warunkach. Dla ojca – to przestrzeń do nauki reagowania, rozumienia, regulowania emocji.
W terapii dziecięcej korzystamy z metod takich jak:
- Play therapy – gdzie dziecko poprzez zabawę opowiada swoją historię
- Terapia więzi (attachment-based therapy) – wzmacniająca relację opiekun–dziecko
- Terapia systemowa – patrząca na relacje w całym systemie rodzinnym
Głos dziecka
„Nie wiem, czy mogę ci ufać. Ale może kiedyś... może jutro.”
To słowa dziecka do ojca adopcyjnego. Zatrzymujące. Surowe. Prawdziwe. I właśnie od tej szczerości zaczyna się budowanie nowej drogi.
Bycie ojcem adopcyjnym lub zastępczym to jedna z najpiękniejszych i najtrudniejszych dróg rodzicielstwa. Wymaga siły, empatii i odwagi. Ale też daje szansę, by uratować czyjeś dzieciństwo. A czasem – całe życie.
Nie zawsze od razu pojawi się „tatusiowa” bliskość. Ale krok po kroku – może pojawić się coś znacznie głębszego: relacja oparta na zaufaniu, wyborze i bezwarunkowej obecności.
Dodaj komentarz